sobota, 7 lutego 2015

My home is my castle

a więc o grodzeniu pod grodźcem




Jak widać na ostatnim zdjęciu temat jeszcze nie skończony. Dzięki Bogu że amstaff pilnuje...

3 komentarze:

  1. Jak na castle to te mury obronne sa cos takie mikre, a szczególnie ten z deseczek :). Aaaa, zapomniałem że jest amstaff (bodyguard) :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Piszcie,czekam i czekam na nowinki😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Piszcie,czekam i czekam na nowinki😊

    OdpowiedzUsuń