Opróżniając stare meble znaleźliśmy skarb. Fakt, szkoda że nie brzęczący ale za to niepowtarzalny. Jak wygląda skarb możecie sami ocenić - przedstawia hacjendę w stanie docelowym. I do tego sto lat wcześniej. Poza domem na zdjęciu FAMILIE GEISLER a przynajmniej tak nam się wydaje. Powstała śmiała teza że to Geisler podrzucił to zdjęcie, przekazując w domyśle, -...a tak ma to k... wyglądać jak skończycie-
Pozdrawiam
wtorek, 27 września 2011
środa, 21 września 2011
PIASKOWIEC!!!
Korzystając z Waszej uprzejmości chciałbym zadać pytanie: jak poradziliście sobie z oczyszczeniem piaskowca? Poza wiekowym brudem piaskowiec pokrywa równie stara pleśń i mech a także tynk, który akurat w najmniej odpowiednim miejscu trzyma się najlepiej.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
poniedziałek, 19 września 2011
niedziela, 18 września 2011
piątek, 22 lipca 2011
a teraz trochę historii...
Po kolejnym tygodniu spędzonym na hacjendzie widać wreszcie pewne postępy. Prawie udało się wykarczować teren i pozbyć się z domu i stodoły NADMIARU rzeczy. Jak również usypać Rysy z siana i słomy...
Przy okazji sąsiad (człowiek z traktorem jest niezastąpiony) poinformował nas, że nasz dom jest jednym z czterech najstarszych w okolicy. Po bliższych oględzinach i domorosłej ekspertyzie budowlanej stwierdziliśmy że faktycznie ma chyba rodowód osiemnastowieczny.
Na koniec kilka zdjęć stanu wyjściowego (czyli z maja br.) celem porównania z aktualnymi fotkami które już wkrótce dołączą.
Atakująca zieleń została odparta!
A widoczny na pierwszym planie płot skończył w ognisku.
Pozdrawiam
Przy okazji sąsiad (człowiek z traktorem jest niezastąpiony) poinformował nas, że nasz dom jest jednym z czterech najstarszych w okolicy. Po bliższych oględzinach i domorosłej ekspertyzie budowlanej stwierdziliśmy że faktycznie ma chyba rodowód osiemnastowieczny.
Na koniec kilka zdjęć stanu wyjściowego (czyli z maja br.) celem porównania z aktualnymi fotkami które już wkrótce dołączą.
Atakująca zieleń została odparta!
A widoczny na pierwszym planie płot skończył w ognisku.
Pozdrawiam
piątek, 8 lipca 2011
Po miesiącach oczekiwania i utracie nadziei z przyjemnością witam pierwszych obserwatorów - Laurę i Ziła. Jako że właśnie siedzę w pracy i piszę wniosek urlopowy, już wkrótce będzie szansa na dokonanie nowych wspaniałych czynów na hacjendzie i ich właściwe udokumentowanie - również na tym blogu. A także szansa (dla zainteresowanych) na poznanie Emeryta i jego skromnego właściciela w trzecim tygodniu lipca.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Subskrybuj:
Posty (Atom)
